Odkryj uroki Ziemi Lubuskiej
Zapraszamy do krainy pełnej inspiracji, gdzie natura splata się ze sztuką. Ziemia Lubuska to region, który zachwyca malowniczymi krajobrazami i bogactwem kulturowym. Pozwól sobie na chwilę refleksji, ciesz się pięknem otoczenia i zainspiruj się do twórczych działań oraz radosnego spojrzenia na świat.
W nieznane?
Wyjazdy, wyprawy, nieprzetarte szlaki po prostu przygoda. Gdzie jeszcze nie byliśmy? Ano może w Radzyniu, Głuchowie, albo w Lubogoszczy. Skoro zajmuję się pisarstwem, to w "Kawałku ławki" tak ująłem "regionalne" wypady:
Mieszane odczucie? Herbata bez cukru, herbatnik bez polewy czekoladowej, paluszki bez soli. Wszystko dobre, jednak przydałoby się coś jeszcze. Taki niewielki dodatek w postaci... przedłużonych wakacji. Trzydziesty pierwszy sierpnia rozbudza takie mieszane uczucia. Koniec wakacji, początek nauki. Klasa wyżej i wyższe wymagania. Witaj fizyko i gramatyko, witajcie przecinki i średniki, jak się macie erupcjo i klimacie podzwrotnikowy? Jak zabrzmisz dzwonku na przerwę i klasówko pięciominutówko? Witaj ponownie „ósemko”. Witajcie koledzy i koleżanki, nauczyciele i „ściągi” na dłoni. Witaj dobry humorze i żegnajcie wakacje! Pierwsze dni to jak zwykle: plany lekcji, spekulacje i walka o korzystną ławkę – taką, która ukryje dodatkową wiedzę przydatną na sprawdzianach oraz śpiącego geniusza obudzonego terkotem dzwonka lub szarpnięciem za ucho. Pierwsze dni, to też wymiana poglądów i wakacyjnych doświadczeń z pytaniem numer jeden – gdzie byłeś? Wyspy Kanaryjskie, Wyspy Owcze, Wyspy Cooka, Przylądek Dobrej Nadziei i ogólne osiemdziesiąt dni dookoła świata. W moim przypadku, jak również otaczającego mnie społeczeństwa, to takie podróże odbyły się z książkami pod ogrodową jabłonką. Generalnie większość „naszych” ludzi może pochwalić się wczasami pracowniczymi w Rabce i Międzyzdrojach, a czasami w Zakopanem lub w Krynicy, natomiast młodsze pokolenie – koloniami letnimi w Wałbrzychu, Łukęcinie lub... Lipkach Wielkich.
- Cześć!
- Cześć, cześć!
- Gdzie byłeś?
- A gdzie miałem być? W Zakopanem! A ty?
I już pożałowałem, że wyrwałem się z tym pytaniem, jednak spróbuję się wykręcić.
- A gdzie miałem być? Na kolonii! Ty, słuchaj, wiesz kim będziemy mieli matmę?
- Wiem! No to gdzie byłeś?
Mój fortel się nie powiódł. Nie wiem skąd i dlaczego, ale nagle powiększyło się grono znajomych, przysłuchujących się naszej rozmowie.
- Byłem tam, no wiesz, w Lipkach, ale wiesz, tych Wielkich.
- Gdzie?
- W Lipkach! Nie byłeś tam?
- Nie! A gdzie to jest? Na Mazurach?
- Nie! Koło Gorzowa.– ?????
Kolonie letnie. Wypchany autobus, pociąg, a nawet wóz konny i... heja w Polskę. Młodzieżowe turnusy kartonowych walizek i płóciennych plecaków. Pocztówki i listy do rodziców. Gry w „podchody”, „dwa ognie”, w tym jeden prawdziwy oraz bierki, cukierki, metalowa rynna do mycia zębów i nóg, a raz w tygodniu – prawdziwy prysznic z ciepłą wodą. Łąka, las, koce i garnek kompotu przygotowany przez szefową kuchni. Dla bardziej wygłodzonych dodatkowy posiłek – wystawiona w stołówce bańka z marmoladą i pokrojony chleb, palce lizać! A co do Lipek, to – mała wioska i pobyt w szkole mieszczącej się w starym dworku. Kawałek lasu, zarośla, bagna, park i... ławki.
***
Trzeba zarobić na wycieczkę szkolną. Budżet klasowy jest tak szczupły, jak porcje masła na wyżej wspomnianych koloniach. Jest perspektywa pracy w lesie przy zbiórce gałęzi. Tak, jak uchwaliliśmy, tak zrobiliśmy. Dwa dni mordęgi i wozy załadowane, gajowy zadowolony, praca wykonana, czas do domu. W samochodzie jeszcze chwila pogawędki z leśniczym i... sensacja! Pan w zielonym mundurze opowiada nam o pięknym „szlaku” znajdującym się w lesie, w którym właśnie pracowaliśmy. Piękny szlak w lesie koło Gorzowa? Spoglądamy na siebie niepewnie. Piękne szlaki to owszem, tyle że na Mazurach, w Bieszczadach, Puszczy Kampinoskiej, Borach Tucholskich, Suwalszczyźnie, Kielecczyźnie. Przecież im dalej, tym ładniej! A dwadzieścia kilometrów od nas nie ma pięknych szlaków! Jest Skwierzyna, Łubianka i... Lipki Wielkie, jest wszystko, tylko nie szlaki! Rok szkolny dłużył się na podobieństwo przejazdu pociągiem z Gorzowa do Międzychodu, zaś wakacje przeleciały bystro, jak kropla wody na pustyni.
- Cześć!
- Cześć, cześć!
- Co znowu byłeś w Lipkach?
Co za złośliwy typ. Przecież wszyscy już wiedzą, że byłem w... Skwierzynie. Minęły lata. Siedzimy w kuchni popijając herbatę i przegryzając herbatniki. Spacer po słonecznej wiosce, bujna letnia zieleń i dolatujący mocny aromat łąki i lasu. Wieczór w przydomowym ogrodzie to modlitwa, ognisko, gitara, dobra kawa i dobry nastrój. Rano spoglądam przez okno na poddaszu, sycąc swoją duszę widokiem uśpionej wioski i budzącej się pięknej zieleni – otaczającej nas przyrody. Piękny niedzielny poranek i panująca cisza. Również i ja, po cichu dziękuję Bogu, za ten czas spędzony u znajomych w... Lipkach.
Ten teren jest trudny dla moich kół rowerowych, lecz mijane zielone wzgórza i malownicze lasy odpłacają mi z nawiązką za mój poniesiony, a raczej przejeżdżony wysiłek. Piękny jest ten „szlak”. Kolejne małe jezioro i zaraz będę na miejscu. Byłem tu kiedyś. Dawno temu pracowaliśmy w tym lesie przy... zbiórce gałęzi.
Czy jesteś szczęśliwy? Nasycić się pięknym widokiem na krańcu świata. Bogu niech będą dzięki za każdy „kraniec” i możliwości sycenia się ich widokami. Jednak czy jesteś szczęśliwy? Co daje ci szczęście? Pięć minut w Himalajach, Pirenejach, Alpach, plaży w południowym kurorcie? Co daje ci szczęście, zadowolenie, dobry humor, uśmiech i nadzieję? A może kto daje ci szczęście? Poszukaj odpowiedzi, ona jest blisko – może o niej właśnie czytasz.
Po prostu "Pojezierze Sławskie"