Rowerem i...obok niego.

Jego przeszłość była...wyboista. Może dlatego ten "staruszek" przeszedł trochę modernizacji. Kamienne trotuary z przodującymi "kocimi łbami" szybko pokazały, że trzeba coś ulepszyć. Grząskie błotniste drogi i kamienie polne nie raz połamały "romantykę" wypadów za miasto. Tak! Znowu warsztat i znowu nowe pomysły. Właściwie to od początku dziewiętnastego wieku, ciągle się w nim coś ulepsza. Biedak został już tak odchudzony, że można z drżeniem obserwować dosiadających go turystów mających...konkretną tuszę. Jednak on sam nie przejmując się tym - realizuje swoje powołanie i...jedzie dalej. Zwykły rower!

 

Uroki wspomnień.

Wspomnienia - cudowne chwile bohaterskich wyczynów. Niedawno zdobyłem się znowu na taki i...pcham rower a właściwie wlokę się obok niego. Postaram się to zobrazować fragmentem z książki "Kawałek ławki"

Dlaczego ja to robię? Czy mam za mało codziennego wysiłku? Czy jest on mi dodatkowo potrzebny w czasie urlopu? Przecież ułożenie stóp pod takim kątem jest dobre tylko w łóżku, natomiast nie na spacerach! Jednak to nie ja sprawiłem, że ten teren pnie się pod górę, a siłą rzeczy ja wraz z nim. Z dołu wszystko wygląda jak wygląda, natomiast ja wyglądam przez okno obserwując pobliskie wzgórza. Unosząca się mgła otula swoim puchem widoczne z daleka zielone łąki, które swoim namalowanym szeptem zdają się mówić tylko jedno:

  • No chodź chłopcze, tutaj cię jeszcze nie było. Może znowu się czegoś nauczysz.

No to idę się uczyć. Jeszcze nie wiem czego, ale jest obietnica nauki. Z dołu zawsze wszystko wygląda inaczej. W końcu dół to dół a góra to góra. Żeby wejść na górę trzeba się ruszyć, dobrze jednak wkalkulować wysiłek i zaplanować wędrówkę. Sama inspiracja i entuzjazm są dobre. aczkolwiek czasami dodają ratownikom górskim nadgodzin. W związku z tym wziąłem: scyzoryk, mapę, termos z herbatą, bułkę z serem i zdrowy rozsądek. Tylko ten kąt natarcia zmusza mnie do częstych przystanków. No bo przecież lepiej to brzmi, że zawiniły góry a nie moje upływające lata. Wszakże, jak tak będę się człapał, to wnet lato się skończy a ja ciągle będę w „dolinach”. No i czego się tu uczyć? Łąki jak nie ma tak nie ma – a ja nie mam już dwudziestki na karku, nawet trzydziestka uleciała jak pszczoła, która śmignęła mi przed chwilą nad głową. No i olśniło mnie! – Nie mam już trzydziestki  .Starzeję się!!!

Sztuka i natura: Połączenie inspiracji

Czy natura inspiruje artystów? Na tej stronie postaram się przekazać powiązania między urokiem otaczającego nas świata a procesem twórczym. Rzemiosło to nie tylko praca, ale również pasja, która pozwala czerpać radość nawet w trudnym czasie "ludzkiego znoju". 

Turystyka pieszo - rowerowa.

Zdaje się, że na pewnym etapie podróży jest to dobry pomysł. Praca jest ważna, ale wypoczynek? Niech wypowiedzą się zmęczeni!